Osłona silnika i miski olejowej w motocyklach

Jazda motocyklem turystycznym, powinna nieść nam ogromną przyjemność, która połączona będzie z bezpiecznym dojazdem z punktu startowego, do miejsca docelowego. Żeby w pełni o to zadbać, musimy również zabezpieczyć motocykl, jego elementy konstrukcyjne i części napędowe. Służyć będzie do tego chociażby osłona silnika, która często do tanich nie należy.

Doskonałym zobrazowaniem sytuacji, będzie porównanie dwóch modeli, a mianowicie osłona silnika 7628 MS Kawasaki, która pasuje do takich motocykli jak Kawasaki ZR 550, ZR 750, ZR-7 750 oraz Osłona silnika Suzuki V-Strom 1000 czarno/srebrna SW-Motech do wersji z gmolami ochronnymi. Pierwsza z nich figuruje w cenie 490 złotych, natomiast druga to wydatek rzędu 890 złotych. Na cenę ma wpływ przede wszystkim motocykl do którego będzie wykorzystywana osłona, ponieważ modele przeznaczone do bardziej agresywnych terenów, potrzebują dużo wytrzymalszych produktów i mocniejszego montażu.

Chronią one jednak nasz silnik i wszystkie jego części przed błotem, kamieniami, wodą, piaskiem oraz wszystkimi pozostałymi czynnikami, które w jakikolwiek negatywny sposób mogą oddziaływać na nasz motocykl. Chronią również miskę olejową, która bardzo często obrywa w przypadku wycieczek motocyklowych.

Doskonałym przykładem jest sytuacja, w której musimy zjechać z twardej asfaltowej drogi i wjechać na polną dojazdówkę, która jak wiadomo może nas zaskoczyć dołami, kamieniami i wieloma innymi problematycznymi sytuacjami. Po co mamy szorować silnikiem i miską olejową po glebie w przypadku nie zauważenia dołu? Skoro prawdopodobnie skończy się to urwaniem jakiegoś elementu i brakiem możliwości dalszej jazdy?

Po co komu podnośnik motocyklowy?

Lubicie grzebać przy swoich maszynach? Mam nadzieje, że odpowiecie na moje pytanie w komentarzu, w końcu uwielbiam integrację z moimi czytelnikami – śmiało mogę powiedzieć, że daje mi to ogromną radość, gdyż mam wtedy świadomość, że ktoś czyta te moje wypociny. Jeśli odpowiecie, że tak, to ten artykuł będzie dla was. Jeśli zaś odpowiecie, że jednak nie bardzo – to on również będzie dla was, ponieważ może was przekona to do lepszego poznania swojego motocykla.

Co daje nam podnośnik?

Otóż jeśli poznamy zasadę działania maszyny i sami przebrniemy przez większość napraw, czynności serwisowych i wymian części, o wiele łatwiej będzie nam zażegnać sytuacje kryzysową w czasie odbywania trasy. Dużo szybciej zweryfikujemy i ustalimy awarię, więc od razu będziemy w stanie porozmawiać z mechanikiem (jeśli sami nie damy rady dokonać stosownych czynności), który zobaczy, że nie jesteśmy laikami w temacie i ułatwimy mu całe zadanie, przyspieszając czynności naprawcze – będę zawsze wszystkich namawiał, żeby zaczynali od prostych czynności serwisowych, a po kilku latach będą w stanie samodzielnie wykonać większe naprawy.

Podnośnik zaś, da nam ogromne możliwości dostania się do wielu niedostępnych normalnie miejsc i o ile w przypadku aut potrzebny jest kanał, tutaj raczej nie zdało by to egzaminu zbyt dobrze.

Cena podnośnika.

Wszystko zależy od oczekiwań, ponieważ podstawowe modele, które będą podnosić nam tylne lub przednie koło, to kwestia 200-300 złotych i kupimy już w tej cenie naprawdę porządny podnośnik Oxford.

Jeśli potrzebujemy czegoś nieco bardziej profesjonalnego, służącego do często psujących się crossów (nie ze względu na niską jakość motocykli typu cross, po prostu taki sport), to nasz podnośnik będzie kosztował już 2500 złotych, jak to ma miejsce w przypadku modelu Cross Stand 2001.I zostaje nam ostatnia grupa podnośników, czyli te najbardziej zaawansowane i wykorzystywane w przypadku profesjonalnych warsztatów z możliwością podniesienia motocykla hydraulicznie i sterowaniem elektrycznym. Jest to koszt powyżej 10 tysięcy złotych – przykładowo Bike-Lift BLC 750 Gate w cenie 12 500 zł.

Plandeki motocyklowe dla każdego bez garażu

Jak podchodzę do ludzi, którzy nie trzymają swojego motocykla w garażu? Jak do barbarzyńców, którzy wystawiają swojego pupila domowego w czasie zimy na kilka godzin spędzonych na podwórku. Jest to dla mnie nie do pomyślenia, gdyż jak wiadomo warunki atmosferyczne mogą bardzo dużo narozrabiać i wpłynąć negatywnie na całą maszynę, co spowoduje późniejsze komplikacje.

Często jednak zdarzają się różnego rodzaju wyjazdu, gdzie nie tylko nie mam pewności, czy będę miał gdzie postawić swojego rumaka pod zadaszeniem, a przecież też nie chce by stał on w deszczu. Co wtedy robię? Czy w ogóle coś możemy zrobić? No ja jestem zabezpieczony, jakby nie patrzeć.

Wystarczy zakup takiego akcesorium, jak chociażby plandeka motocyklowa i jeśli wybierzemy oryginalny produkt, możemy spodziewać się naprawdę świetnej jakości i zastosowania wielu ciekawych rozwiązań. Chciałbym wspomnieć o jeszcze jednej kwestii, a mianowicie plandeka ochronna, będzie zabezpieczać motocykl przed kurzem i pyłem, który unosi się standardowo w każdym garażu, więc przynajmniej ja na okres zimowy, również przykrywam swoją główną maszynę.

Cena i jakość.

Tutaj możemy podyskutować, ponieważ są modele za 20-30 złotych i oryginalne produkty, chociażby od firmy Oxford, których koszt wynosi 80-100 złotych. Jaka jest różnica? Chciałbym powiedzieć, że żadna, jednak jest ogromna i biorąc pod uwagę częstotliwość kupowania takiego asortymentu (raz na kilka lat, lub w przypadku zmiany motocykla), ja wybieram produkt z dobrego materiału któremu ufam.

Przykładowo pokrowiec Oxford Aquatex, znajdziemy w cenie 85 złotych. Pasuje on między innymi do Hondy CBR 600, 1000 i wielu innych modeli motocykli. Został on przede wszystkim zaprojektowany w taki sposób, by jego linia pasowała do samej maszyny, a przy przednim kole zostały umieszczone ściągacze, dzięki którym nie musimy się martwić o podwiewanie naszego pokrowca na motocykl. Jest on również dopasowany wielkością i kształtem, do możliwości zastosowania kufra, więc doskonale sprawdzi się w przypadku dalszych wycieczek jednośladem., a biorąc pod uwagę otwory na zabezpieczenia, nie tylko nie będzie on kusił złodziei, ale również utrudni dostanie się do naszej maszyny, kufra i zawartości.

Posiada ona również podwójne szwy, więc nie powinno być problemu w czasie burzy lub śniegu, gdyż jedynie czynności manualne mogą ją zniszczyć, a bez użycia narzędzi, raczej będzie to dość ciężkie do zrobienia. Wy wybierzcie sami, ja jednak stawiam na oryginalnego Oxforda, gdyż cena nie jest wysoka.

Jak i kiedy smarować łańcuch w motocyklu?

Czy ktoś nie dba o swój motocykl? Pewnie wszyscy z was teraz podniosą ręce i powiedzą, że dokonują wszystkich niezbędnych czynności, które będą czynić waszą maszynę bezpieczną i niezawodną. Jednak odpowiedz sobie mój kochany, lub ty moja droga motocyklistko, ile razy w tym roku czyściliście i smarowaliście swój łańcuch? No właśnie, a powinno się po każdej wyprawie sprawdzić jak on wygląda i czy nie przyszedł czas na dokonanie takiego zabiegu.

Stan zazwyczaj określamy na podstawie koloru i wyglądu, ponieważ jeśli jest on cały czarny i posiada widoczną warstwę brudu.

Podczas każdej jazdy motocyklem, łańcuch ma kontakt z piachem, pyłem, płynami i wszystkim co nas otacza, więc nie ma nic dziwnego, że jest on w stanie niesamowicie szybko się zabrudzić, co może spowodować również uszkodzenie elementów układu napędowego, lub zerwanie samego łańcucha. Przy wysokiej prędkości skończy się to wypadkiem, a reszty chyba nie muszę przypominać.

Co więc należy zrobić?

W pierwszej kolejności należy łańcuch wyczyścić – jednak nie jest to również tak prosty zabieg, jak może się nam wydawać.

Po pierwsze, nie powinniśmy robić tego wodą pod dużym ciśnieniem i pozbycie się smarów, nie powinno odbywać się za pomocą rozpuszczalnikach na bazie benzyny. Możemy w ten sposób zerwać łańcuch, lub uszkodzić jego gumowe elementy, które również mają wpływ na wytrzymałość naszego łańcucha. Doskonałym pomysłem będzie zakup specjalnego środka do tego typu czynności, lub wykorzystanie zwykłej nafty. Jeśli posiadamy jeszcze budżet, warto zainwestować w podnośnik do motocykla, dzięki któremu bez problemu będziemy mogli przeprowadzać czynności konserwujące, w innym wypadku może przydać nam się pomoc drugiej osoby, gdyż przesuwanie motocykla co chwilę do przodu, by odkrył przed nami łańcuch, będzie z pewnością problematyczne.

Bardzo pomocny może okazać się zestaw do czyszczenia łańcucha Bel-Ray, ponieważ w cenie 75 złotych, otrzymujemy smar, spray czyszczący i specjalną szczotkę. Podnośnik lub stojak motocyklowy, to kwestia 100 – 150 złotych, więc również nie jest to dużo.

Wszystko jest banalnie proste, ponieważ jedynie musimy po kawałku spryskiwać łańcuch po kawałku i wycierać swoją szczotką, jeśli brud jest uciążliwy, warto zrobić kilka cykli tej czynności. Smarowanie również nie jest problematyczne, ponieważ równomiernie rozprowadzamy naszą chemię i ruszamy kołem.

Stan łańcucha możemy ocenić po rolkach, ponieważ jeśli błyszczą się dość intensywnie, znaczy iż jest on w dobrym stanie. Natomiast jeśli są one matowe i zabrudzone, oznacza iż czas najwyższy na konserwacje. Ostatnim krokiem będzie wyczyszczenie swojego miejsca pracy, smar może w końcu mieć kontakt z naszym kołem i narzędziami, co powodować będzie dodatkowe i niepotrzebne niebezpieczeństwo.

Jak często czyścić i smarować łańcuch?

Są szkoły, które mówią nam nawet o wykonaniu cykli co 300 – 400 kilometrów, jednak nie oszukujmy się, jest to możliwe tylko i wyłącznie w przypadku jednośladów terenowych, które mają kontakt z błotem.

Większość z nas jednak korzysta z maszyn turystycznych, więc takie 400 kilometrów wykonujemy czasem w ciągu jednego dnia, a jedyny kontakt naszego motocykla, to sucha i twarda nawierzchnia asfaltowa, więc zabrudzenia nie są raczej straszne.

Łańcuch napędowy możemy kupić w bardzo różnorodnych cenach, ponieważ listę zaczyna się od 50 złotych, a kończy nawet na kilkuset, więc jeśli nie chcemy ponosić bardzo wysokich kosztów, warto dokonywać systematycznej konserwacji, gdyż samodzielnie większość z nas nie będzie w stanie dokonać w tym wypadku tego typu naprawy.

Blokady z alarmem, coś dla każdego do miasta

Kradzieże samochodów w dalszym ciągu zdarzają się bardzo często, jednak nie są one sprzedawane w całości, tylko na części – motocykl jednak o wiele łatwiej ukraść, przez co stają się jeszcze lepszym kąskiem dla złodziei.

O wiele łatwiej jest się do nich dostać, przez co szybciej można je ukraść i dużo bezpieczniej przetransportować, ponieważ motocykl można wprowadzić do busa transportowego i odjechać, jazda kradzionym autem, jest o wiele bardziej niebezpieczna dla samych złoczyńców.

Jak się bronić?

Sposobów jest wiele i jeśli bierzemy pod uwagę te najbardziej absurdalne, możemy zawsze ustawić wokół motocykla wnyki, lub spryskać go olejem, jednak to jest chyba najbardziej lekkomyślna decyzja, jaką można podjąć. Zwłaszcza jeśli posiadamy tak dużo możliwości, które oferują nam sklepy motocyklowe.

Posiadamy różnego rodzaju łańcuchy, disc locki i alarmy, które będą dużo wygodniejszym i bezpiecznym rozwiązaniem dla wszystkich – chociaż wnyki na pewno były by bardziej satysfakcjonujące w czasie złapania złodzieja.

Zajmijmy się jednym z najciekawszych produktów, które będą nas informować z daleka, że coś się dzieje, w ten sposób nie tylko będziemy wiedzieć, że ktoś kradnie nasz motocykl, ale również się nim zainteresował – w sumie będą wiedzieć wszyscy, którzy będą znajdować się w okolicy, ponieważ mow w tym momencie o disc lockach z alarmem.

Kiedy stosować?

Po pierwsze nie powinniśmy mimo wszystko zostawiać motocykla na noc na parkingu publicznym. Zawsze warto wynajmować garaż, nawet jeśli jest to miejsce na parkingu podziemnym, dostępnym jedynie dla mieszkańców i gości.

Różnego rodzaju zabezpieczenia, warto stosować w przypadku pozostawienia motocykla w miejscach podwyższonego ryzyka, lub po prostu gdy odchodzimy na dalszą odległość i coś może się wydarzyć. Disc locki będą nie tylko informować nas i innych, że coś się dzieje, ale również odstraszą potencjalnego złodzieja, który prawdopodobnie spanikuje i ucieknie.

Skąd różnice w cenie i czy warto wybierać droższe modele?

Zasada pod tytułem im droższe tym lepsze, nie zawsze jest odpowiednim sposobem myślenia, jednak też nie powinniśmy oszczędzać na swoich zakupach, ponieważ odbić się to może na jakości. W większości przypadków, cena uzależniona jest od wykorzystanych materiałów i zaawansowania technologicznych nowinek.

Dla przykładu możemy wziąć dwa modele zabezpieczeń. Jeden będzie w cenie 180 złotych i będzie to model Kovix KD6 i drugi Abus Granit Detecto X-Plus 8077, który już jest dużo droższy, ponieważ widnieje w cenie 600 złotych.

Tańszy produkt wykonany jest ze stali szlachetnej, natomiast trzpień droższego jest już wyprodukowany ze stali hartowanej, która jest o wiele twardsza. Zaskoczyć może nas równie fakt, że pozornie gorszy produkt, posiada głośniejszy alarm, gdyż dysponuje “wyjcem” na poziomie 120 dB, przy swoim konkurencie, który krzyczy w 100 dB maksymalnie. Jest on jednak o wiele bardziej czuły, dzięki czemu możemy czuć się o wiele bezpieczniejsi w czasie pozostawienia motocykla samemu sobie

Gdzie montować disc locki?

Jest to zabezpieczenie, które będziemy instalować na hamulcach, dzięki czemu nawet niewielki ruch motocykla, niezależnie w którą stronę, będzie powodować uruchomienie sygnału alarmowego.

Jeśli jeszcze zastanawiacie się nad zakupem odpowiednich zabezpieczeń, najlepszym możliwym rozwiązaniem jest połączenie przynajmniej dwóch sposobów zabezpieczeń, ponieważ ewentualny złodziej będzie spodziewał się jedynie jednego zabezpieczenia i nie zwróci uwagi na niewielki disc lock, zwłaszcza jeśli nie będzie on rzucał się w oczy ze względu na swój kolor.